Graham zapowiedział, że nowe przygody Beatrice Scarlet będą miały premierę we wrześniu 2017 roku. Zobaczymy, czy polskiemu wydawcy znów uda się doprowadzić do tego, aby to właśnie Polacy mogli przeczytać książkę jako pierwsi!


Oficjalna strona internetowa
Graham zapowiedział, że nowe przygody Beatrice Scarlet będą miały premierę we wrześniu 2017 roku. Zobaczymy, czy polskiemu wydawcy znów uda się doprowadzić do tego, aby to właśnie Polacy mogli przeczytać książkę jako pierwsi!

Co więcej, w Polsce odbędzie się prapremiera powieści i to właśnie my będziemy mogli przeczytać ją jako pierwsi na świecie!
Poniżej przypominamy okładkę i opis, a tym, którzy już nie mogą się doczekać, proponujemy przeczytanie prologu i pierwszych trzech rozdziałów pod poniższym linkiem:
http://www.wydawnictwoalbatros.com/pliki/fragmenty%20promocyjne/masterton-szkarlatna-wdowa-fragm.pdf
tytuł oryginału: SCARLET WIDOW
tłumaczenie: Wiesław Marcysiak
liczba stron: 400
oprawa: miękka ze skrzydełkami
W odmalowanym przez Mastertona w iście dickensowskim stylu Londynie,
dorasta Beatrice Bannister, córka Clementa – aptekarza, eksperymentatora
i alchemika, który swą ogromną wiedzę stara się przekazać swojemu
jedynemu dziecku. Osierocona przez matkę dziewczyna już jako nastolatka
dźwiga ciężar prowadzenia apteki i wytwarzania leków, jednocześnie
zgłębiając tajniki alchemii i wspierając ze wszystkich sił popadającego
po śmierci żony w alkoholizm ojca. Wkrótce jednak zostaje sama.
Szczęście uśmiecha się do niej, gdy poznaje Francisa – młodego
protestanckiego duchownego w którym zakochuje się z wzajemnością.
Pastor zostaje jednak skierowany do pełnienia posługi kapłańskiej w
Stanach Zjednoczonych. Młodzi małżonkowie opuszczają więc stary
kontynent i wyjeżdżają do Ameryki. Ich spokój zostaje zmącony, gdy
okazuje się, że w osadzie Suttoon w New Hampshire, gdzie zamieszkali,
zostaje popełniona seria przestępstw. Członkowie lokalnej społeczności
uważają to za dzieło szatana, który nie chce, by chrześcijaństwo
rozprzestrzeniło się w jego królestwie. W Nowym Świecie pielgrzymi
tłumaczą wszelkie zdarzenia, w tym choroby, wypadki i nieszczęścia, wolą
Bożą lub działaniem Szatana. Są jednak tacy, którzy dopatrują się w tym
ludzkiej ręki, a właściwie czarnej magii. Wizja palonych na stosie
czarownic staje się realna. Beatrice podejrzewa jednak, że ktoś celowo
sieje strach wśród mieszkańców. By odkryć, jak to się dzieje, że kolejni
ludzie są zatruwani, porażani prądem i uśmiercani na przeróżne,
wyszukane sposoby, które uważane są za robotę diabla – musi wykorzystać
wiedzę, którą przekazał jej ojciec.
Wśród gości znalazło się wielu Polaków z Katowic, Gdyni czy Wrocławia. Wszystkie datki zebrane w ramach akcji przekazane zostały Centrum Walki z Nowotworami w Wielkiej Brytanii.
Poniżej jedno ze zdjęć z soboty:

http://okiem-na-horror.blogspot.com/2015/10/graham-masterton-jestem-pisarzem-tego.html

Co ciekawe, polskie wydanie będzie prapremierą powieści i to właśnie my będziemy mogli przeczytać ją jako pierwsi!

Graham otrzymał w prezencie motylka, którego możecie zobaczyć poniżej. Na szyi nosi go Dawn Harris, przyjaciółka Mastertona, bo podobno na Grahamie nie wyglądał aż tak dobrze.
Stało się. Po 36 latach za
sprawą Wydawnictwa Albatros ukazała się druga saga historyczna stworzona przez
Grahama Mastertona, a zarazem najdłuższa powieść, jaką kiedykolwiek napisał.
Oryginalny maszynopis z końca lat 70-tych miał grubo ponad 1000 stron, przez co
autor został zmuszony przez redaktora do wycięcia sporej części materiału z
ostatecznej wersji. Podobno pomogło wyrzucenie opisów konsumpcji na wystawnych
kolacjach.
Zastosowanie słowa „saga”
chyba najlepiej odda to, czym „Dynastia” jest w rzeczywistości. Historia
rodziny Corneliusów zaczyna się wraz z przybyciem biednego, holenderskiego
imigranta Johanna do USA na początku XX wieku. To czas, kiedy kształtowało się
wiele gałęzi przemysłu, a nasz bohater posiadał głowę pełną pomysłów, ale nie
miał grosza przy duszy. Pierwsze otrzymane pieniądze zainwestował, tylko po to
by kilkadziesiąt lat później mógł umrzeć jako jeden z najbogatszych i
najbardziej wpływowych magnatów w Ameryce.
„Dynastia” opowiada o
trzech pokoleniach rodziny, która miała tyle pieniędzy, że nie była w stanie
ich wydać nawet kupując dziennie po kilka Cadillaców. Corneliusowie zarabiali
na wielu różnych dziedzinach przemysłu: od awiacji, po chemię, ubezpieczenia,
stocznie i farmaceutyki. Jednak dojście do gigantycznego bogactwa wiąże się z
szeregiem wyrzeczeń i to właśnie o nich jest ta powieść.
Na prawie 800 stronach
Masterton opisuje miłości i namiętności, zdrady i sojusze, oszustwa i szczere
wyznania, zbrodnie i koneksje wielkiego biznesu z wielką polityką i
przestępczym półświatkiem. Bohaterowie powieści, chociaż mogą kupić wszystko,
niejednokrotnie będą mieli trudności z odnalezieniem siebie w błyszczącym,
pełnym przepychu świecie. Niektórych pieniądze zepsują do szpiku kości, inni
stracą wszystko co mieli, jeszcze inni będą starali się do końca trzymać fason
i zachować resztki człowieczeństwa.
„Rich” to książka, którą
można przeczytać jednym tchem, ale warto również tygodniami rozkoszować się
każdym rozdziałem. Co jakiś czas autor raczy nas kilkuletnimi przeskokami w
czasie, kiedy okazuje się, że karty rozdane są zupełnie inaczej. Świetnie i
wiarygodnie wykreowane postacie napędzają narrację, błyskotliwe dialogi bawią,
wzruszają, ale i zmuszają do refleksji, a dramatyczne wydarzenia na długo
zostaną w pamięci.
Jeśli kiedyś zarzucaliście
Mastertonowi, że nie dba o detale, a jego dzieła składają się głównie z
pędzącej na łeb na szyję akcji, powinniście natychmiast sięgnąć po „Dynastię”,
która jest najlepszym dowodem, że Brytyjczyk jest jednym z najbardziej
utalentowanych pisarzy świata. Książka potrafi trzymać w napięciu równie
skutecznie co najlepsze horrory i thrillery Brytyjczyka. Co więcej, w powieści
nie ma przestojów, a jej długość jest wyłącznie zaletą. Kiedy akcja
przyspiesza, a „Dynastia” ma się ku końcowi, czytelnik odnosi wrażenie, że nawet
wydłużenie jej o kolejne 700 stron wyszłoby na plus.
Podobnie
jak wydane w zeszłym roku „Imperium”, nowa-stara powieść historyczna Mastertona
to gorzka i niejednoznaczna, napisana z przeogromnym rozmachem opowieść, do
której z pewnością będę chciał wracać. „Dynastia” na nowo rozbudziła mój apetyt
na sagi historyczne i chociaż szanse na nową książkę z tego gatunku są znikome,
marzy mi się aby Wydawnictwo Albatros (czy jakiekolwiek inne) wydało po polsku trzy
brakujące jeszcze perełki z lat 70. i 80. – „Heartbreakera”, „Corroboree” oraz „Silver”.
Autor recenzji: Piotr Pocztarek
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 768
Format: 12,5 x 19,5
Ocena recenzenta: 9/10
Z okazji 25 urodziny REBISU, czołowi autorzy książek wydawanych przez poznańskie wydawnictwo przesyłają w różnej formie życzenia. Również Graham dołożył do tego swoją cegiełkę:
