Recenzja książki POGRZEBANI

W maju nakładem wydawnictwa Albatros ukazała się szósta już odsłona przygód Katie Maguire – sztandarowej bohaterki, wykreowanej przez Grahama Mastertona, która z powodzeniem zastąpiła Harry’ego Erskine’a, Jima Rooka czy Wojowników Nocy, niegdyś postaci najbardziej rozpoznawalnych i kojarzonych z brytyjskim autorem. Dziś to Katie wiedzie prym, a książki z jej udziałem sprzedają się coraz lepiej – na tyle dobrze, że pisarz ma już zakontraktowane minimum 10 powieści z dzielną panią detektyw. Nic w tym dziwnego, wszak nie od dziś wiadomo, że kobiece bohaterki wychodzą Brytyjczykowi najlepiej. Sprawdzamy, czy „Pogrzebani” trzymają wysoki poziom całej serii.

Podobnie jak w poprzednim tomie, czyli „Siostrach krwi”, Katie Maguire zajmuje się kilkoma sprawami. Z jednej strony rozpocznie śledztwo dotyczące całej rodziny, zamordowanej i ukrytej pod deskami podłogowymi dziewięćdziesiąt lat wcześniej. Morderstwo miało charakter polityczny i sięga czasów, kiedy to narastający od dziesięcioleci, krwawy konflikt republikanów i lojalistów zaczynał się dopiero kształtować.

Drugi wątek, który Masterton wplótł w fabułę powieści, jest o wiele bardziej osobisty. Katie zadziera z pewnym niebezpiecznym gangsterem, trzęsącym kilkoma biznesami w Cork, między innymi przemytem papierosów. Bobby Quilty pozostaje nieuchwytny, ponieważ umiejętnie zaciera ślady, a wszyscy, którzy mogliby złożyć obciążające go zeznania, znikają z powierzchni ziemi. Gdy w wyniku konfrontacji w makabrycznych okolicznościach ginie jeden z funkcjonariuszy Gardy, a Katie postanawia zacisnąć pętle na szyi przestępcy, ten porywa dwie osoby bardzo bliską sercu Pani Maguire. Dla naszej bohaterki rozpocznie się dramatyczny wyścig z czasem, w której stawką jest ludzkie życie. 

„Pogrzebani” to kolejna solidna opowieść, która potrafi wciągnąć od pierwszych stron. Ponownie można przeczytać ją bez znajomości poprzednich tomów, aczkolwiek kilka wątków, szczególnie tych z prywatnego życia Katie, ma charakter powracający. Więcej z lektury wyciągną więc ci czytelnicy, którzy już wcześniej mieli styczność z przygodami Pani Maguire.

Aby jeszcze bardziej cieszyć się powieścią, warto we własnym zakresie poszukać materiałów o mrocznej stronie historii Irlandii, zwłaszcza tej związanej z IRA, wojną domową czy konfliktem, o którym mowa w powieści. Tym razem autor dość oszczędnie przedstawia tło historyczne, zakładając, że czytelnik jest świadomy tych faktów. Jeśli jednak nie słyszeliście wiele o brutalnych zamachach bombowych, a także spiskach i zdradach, których nie zapomina się przez wieki, polecam nadrobić zaległości.

Na 460 stronach autor przygotował kilka gwałtownych akcji, fabularne twisty, nieco przemocy i szczyptę seksu, czyli to, czego możemy z grubsza spodziewać się po jego twórczości. Podobnie jak w poprzednich odsłonach, także i tutaj wydźwięk zakończenia pozostaje nieco gorzkawy, po raz kolejny udowadniając, że z serii o Katie Maguire wyszedłby świetny serial telewizyjny z mocnymi cliffhangerami na koniec każdego z sezonów. Może któraś z wytwórni wreszcie zdoła to zauważyć?

Szczególną przemianę widać po samej Katie, która w swoich poczynaniach posuwa się coraz dalej, podejmując nieraz zbędne ryzyko, a także przekraczając kolejne granice. Finał „Pogrzebanych” nie pozostawia złudzeń, że życie naszej bohaterki może już nigdy nie wyglądać tak samo. Czy konsekwencje podjętych przez nią decyzji dościgną ją w kolejnym tomie? O tym przekonamy się, kiedy światło dzienne ujrzy w Polsce „Living death”, siódma część, tym razem poświęcona tematyce handlu narkotykami.

Autor recenzji: Piotr Pocztarek
Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2017

Liczba stron: 464

Format: 12,5 x 19,5

Ocena recenzenta: 8/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.