CZERWONY HOTEL ze Złotym Kościejem!

Portal Kostnica ogłosił wyniki plebiscytu ZŁOTY KOŚCIEJ 2012. Nagrody przyznawano w kategoriach:
– Horror roku 2012
– Thriller roku 2012
– Kryminał roku 2012
– Fantastyka roku 2012
– Okładka roku 2012
– Wydawnictwo roku 2012

Z prawdziwą przyjemnością donosimy, że trzecia część cyklu SISSY SAWYER, czyli wydany przez Rebis CZERWONY HOTEL otrzymał nagrodę najlepszego horroru wydanego w zeszłym roku! Powieść była też nominowana w kategorii Okładka roku, jednak przegrała z KORONĄ ŚNIEGU I KRWI Elżbiety Cherezińskiej. W plebiscycie oddano 3335 głosów. Gratulujemy!


Relacja ze spotkania z Grahamem na Festiwalu Pyrkon

Pyrkon już za nami. Połowie redakcji nie udało się dojechać, a druga połowa była w dużej mierze zajęta sprawami służbowymi, jednak relację możemy przedstawić Wam dzięki jednemu z jak zawsze niezawodnych czytelników i fanów Grahama Mastertona. Niniejszym zapraszamy Was do przeczytania sprawozdania Marcina Dobrowolskiego. Mamy też dla Was porcję zdjęć od Grahama, organizatorów i z bloga bardzosubiektywnie.blogspot.com. Enjoy!

Ogólnopolski festiwal fantastyki Pyrkon na stałe wpisał się już do kalendarza niemal każdego miłośnika niesamowitości. Potencjał drzemiący w tym gatunku okazuje się niewyczerpany. Nie mamy tutaj bowiem do czynienia ze zjazdem garstki zapaleńców,  lecz z dużym, profesjonalnie zorganizowanym wydarzeniem na skalę krajową. Każda kolejna edycja Poznańskiego konwentu sukcesywnie powiększała grono swoich odbiorców, a wprost proporcjonalnie do ilości uczestników imprezy rosła jej atrakcyjność. W tym roku, obok atrakcji przeznaczonych dla niezliczonych miłośników gier planszowych, rozrywki elektronicznej czy tradycyjnego RPG, organizatorzy zadbali także o fanów grozy. Sądząc po olbrzymich tłumach w auli wykładowej, strzałem w dziesiątkę okazała się wizyta legendy literackiego dreszczowca, światowej sławy pisarza Grahama Mastertona. Muszę przyznać, że to właśnie nazwisko brytyjskiego króla horroru przesądziło w moim przypadku o tym, że pomimo trzaskającego mrozu zdecydowałem się zjawić w stolicy Wielkopolski. Zaryzykuję stwierdzenie, że spośród pisarzy, którzy odwiedzili do tej pory Poznański konwent, to właśnie Masterton cieszy się największą renomą w środowisku czytelników. Dziesiątki milionów sprzedanych egzemplarzy powieści, zbiorów opowiadań czy poradników seksuologicznych mówią same za siebie. Również mnogość niw na jakich pisarz realizował swe literackie talenty, po dziś dzień skutecznie bronią go od zapomnienia.

Graham, tłumacz i prowadząca jeden z paneli dyskusyjnych

Dowodzi tego spotkanie w auli wykładowej Międzynarodowych Targów Poznańskich, które w tym roku po raz kolejny gościły Pyrkon. Spotkanie ów zgromadziło lekko licząc kilkaset osób. Niżej podpisany, jak i kilkudziesięciu innych maruderów, zmuszonych było stać pod ścianą bądź siedzieć na podłodze w czasie wystąpienia autora. Konferencja prowadzona była przez Łukasza Orbitowskiego i dotyczyła tematów tak rozmaitych, jak różnorodna jest twórczość brytyjskiego mistrza makabry. Autor zdradził między innymi kilka ciekawostek dotyczących jego nadchodzącej powieści zatytułowanej Panika. Według słów twórcy Manitou, fabuła dotyczyć będzie krwawego epizodu z początku II wojny światowej. Chodzi o eksterminację ludności polskiej na obrzeżach Puszczy Kampinoskiej. Masowy mord, który przeszedł do historii jako zbrodnia w Palmirach, kosztował życie około dwóch tysięcy Polaków. Hitlerowski okupant skupił się głownie na polskiej inteligencji: harcerzach, pisarzach, duchownych czy oficerach, którzy zostali aresztowani, a następnie rozstrzelani w ramach tzw. Akcji AB. Nie znałem tego wydarzenia wcześniej, dlatego uznałem, że warto o nim przypomnieć czytelnikom z Zachodu – powiedział Masterton. – Nie jestem pisarzem historycznym, piszę horrory i thrillery, ale chciałem opowiedzieć tę ważną historię właśnie w tej konwencji. Autor wyjaśnił też genezę tytułu, który jest nawiązaniem do mitycznego boga Pana oraz do uczucia, jakie musiało towarzyszyć prowadzonym na śmierć skazańcom – strach, który w leśnej głuszy potęgowany jest z każdym krokiem przez zawodzenie wiatru, pojękiwania gałęzi czy szelest igliwia pod stopami. Wiele pytań nie dotyczyło głównego spectrum twórczości Brytyjczyka.

Graham i przedstawiciele wydawnictwa Rebis

Kwestia fantastyki grozy wielokrotnie schodziła na drugi plan, a pisarz raz za razem okazywał się być wspaniałym gawędziarzem, miotającym anegdotami niczym szuler kartami z rękawa. Interesującym tematem, poruszonym przez mistrza grozy, była kwestia jego postrzegania Polski i zmian, jakie przez lata zaszły w naszym kraju. Gość festiwalu z uśmiechem na ustach opowiedział jak to w 1989 roku, w związku z nieprzeliczalnością złotówki na funta, polski wydawca zaproponował mu zapłatę za książkę w towarach takich jak ikony czy… kiełbasy.

Graham i Wikingowie (nie pytajcie…)

W związku z tym, że Graham Masterton jest cenionym autorem poradników seksuologicznych oraz wieloletnim redaktorem pism takich jak Mayfair, Playboy czy Penthouse, czytelnicy nie omieszkali zapytać o kwestię urody polskich kobiet. W odpowiedzi otrzymaliśmy pean na temat powabu Polek a także ich twardego charakteru. Każdy wie, że polskie kobiety są najpiękniejsze na świecie – zakończył pisarz czym wzbudził salwę oklasków od rozentuzjazmowanej publiczności. Nie ma tutaj oczywiście podstaw, by wysuwać oskarżenia o nadmierne kadzenie publiczności, gdyż jak autor wytłumaczył:  Sam ożeniłem się z Polką, która co prawda nie urodziła się w Polsce, ale miała właśnie taką polską urodę. Więc Polki są nie tylko piękne, ale i silne.

Sesja podpisywania książek na Pyrkonie

Po zakończonym wykładzie na korytarzu obok auli ustawiła się niebotycznych rozmiarów kolejka po autografy. Każdy chciał zdobyć podpis autora bestsellerów oraz zamienić z nim choć kilka słów. Mimo prawdziwego oblężenia, pisarz z uśmiechem na ustach i ogromną życzliwością podchodził do każdego czytelnika. Godzina spędzona w kolejce uwieńczona została zatem pamiątkowym zdjęciem oraz autografem złożonym na egzemplarzu Upadłych aniołów.

Marcin Dobrowolski


Marcin Dobrowolski i Graham Masterton

Recenzja książki DZIEDZICTWO MANITOU

W Belgii i we Francji czytelnicy od kilku lat szczycą się antologiami poświęconymi twórczości Grahama Mastertona, do tej pory jednak w Polsce – czyli w drugim domu Mastertona – taki projekt nie ujrzał światła dziennego, choć przecież powinien – chociażby dlatego, iż Polacy wychowali się na książkach Mastertona, a wielu pisarzy ukształtowało się dzięki jego utworom. Jakże więc ucieszyłem się, kiedy w zapowiedziach Wydawnictwa Replika dostrzegłem „Dziedzictwo Manitou”, a potem kupiłem książkę i zatopiłem się w lekturze.

W powstawaniu tego projektu palce maczali – i chwała im za to! – redaktorzy polskiej oficjalnej strony brytyjskiego mistrza horroru, czyli Robert Cichowlas i Piotr Pocztarek. Cichowlas dokonał selekcji tekstów, a także napisał do zbioru wstęp i opowiadanie „Ofiary” (razem z Łukaszem Radeckim), natomiast Pocztarek dorzucił tekst „Zaułek” oraz przetłumaczył premierowe opowiadanie Mastertona „Obserwator”. I to od tego tekstu warto zacząć, choć znajduje się on na samym końcu książki. Utwór, jak sam Masterton, podkreślił w jakimś wywiadzie, jest jednym z odważniejszych jakie napisał. Nie jednak pod względem krwawych opisów i erotyki, a kreacji głównej bohaterki, dziewczynki cierpiącej na pewne schorzenie… Złożony obraz dotyczący relacji rodzinnych między dziewczynką a jej matką oraz przebieg narracji, a wreszcie doskonały finał czynią opowiadanie jednym z oryginalniejszych, jakie popełnił Graham Masterton. I przeznaczone jest dla tych, którzy lubią zarówno trochę pomyśleć, jak i poczuć autentyczny strach w trakcie lektury. Wierni czytelnicy autora rzeczywiście odnajdą w tym tekście pewne podobieństwa do kultowego już „Eryka Paszteta”.

Wspomniane „Ofiary” Cichowlasa i Radeckiego to już inna bajka. Druga wojna światowa, eksperymenty medyczne, które celowo „wymykają się spod kontroli” oraz aztecki demon, a wszystko to podane w postaci poruszającej i intrygującej opowieści z pokładu pociągu. Nawiązanie do twórczości Mastertona jest tu niesłychanie wyraźne, a sam tekst napisany jest bardzo sprawnie i wciąga.

To samo można powiedzieć o „Zaułku” Pocztarka. Opowiadanie nie jest długie, ale wciąga od pierwszych akapitów, zaś zakończenie zwala z nóg. Także i tu nawiązanie do twórczości brytyjskiego mistrza grozy jest spore – zapewne wielu czytelników od razu skojarzy tę historię z mastertonowskimi powieściami kryminalnymi o zabarwieniu paranormalnym rodem ze świata Katie Maquire.

Nie mogło, rzecz jasna, zabraknąć również nawiązań do najsłynniejszej powieści Grahama Mastertona, czyli „Manitou”. W książce mamy dwa teksty, które przypomną nam zarówno o Harrym Erskinie, sympatycznym i nieco ekscentrycznym jasnowidzu, jak i o wściekłym indiańskim duchu Misquamacusie. „Drapiący Psy” Krzysztofa Maciejewskiego to opowiadanie nieźle skrojone i ładnie wykorzystujące wspomniany motyw. To samo powiedzieć można o „Miskamakusie” Krzysztofa Dąbrowskiego – choć tu tekst pisany zdecydowanie na „mniej poważnie”, co jednym czytelnikom do gustu przypadnie, innym z pewnością nie. Nie zmienia to faktu, że te teksty zaliczam do ważniejszych w niniejszej książce.

Mamy w „Dziedzictwie Manitou” opowiadania, które li tylko stylistyką skojarzą Wam się z prozą Brytyjczyka. Mam tu na myśli „Opus Magnum” Dawida Kaina oraz „Lidkę” Aleksandry Zielińskiej, a także „Czarny lęk pada” Jacka Piekiełki. Znalazł się również tekst nawiązujący do mojej ulubionej powieści Mastertona – „Tengu”. „Godzina wołu” Pawła Waśkiewicza to długa i klimatyczna opowieść osadzona w realiach japońskich.

„Dziedzictwo Manitou” to wspaniały projekt, doskonała porcja tekstów, które bawią, straszną i ekscytują. Nie ma tu tekstów pisanych na siłę, nie ma sztampowości i pozbawionych sensu historii pisanych dla samego tylko pisania. To solidny kawałek literatury grozy, dodatkowo ubarwiony świetnie powiązanymi ze sobą wstępami (Cichowlas & Masterton).

Autor recenzji: Dominik Jastrun
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 344
Format: 145 x 205
Ocena recenzenta: 8/10 

COMMUNITY to… COMA

Na stronie Wydawnictwa Albatros pojawił się już polski tytuł jednego z najnowszych horrorów Grahama Mastertona, COMMUNITY. Wydawca zdecydował się na tytuł COMA. Książka ukaże się we wrześniu. 

Fotografie z Pyrkonu 2013

Oto dwie fotografie z sobotniego spotkania z Grahamem Mastertonem na Pyrkonie w Poznaniu. Na razie dwie, będzie ich więcej. Kto był na dotychczasowych panelach z pisarzem, doskonale wie, jak dobrze Graham bawi się z czytelnikami oraz w jak świetnej pozostaje kondycji, co bardzo cieszy i nastraja optymistycznie. Enjoy!

Magiczny konkurs!

W związku z wizytą Grahama Mastertona w Polsce i reedycją jego najpopularniejszego poradnika seksuologicznego, który ugruntował pozycję autora w literackim świecie, serdecznie zapraszamy Was do udziału w konkursie z nagrodami. Wspólnie z Wydawnictwem Rebis rozdajemy cztery egzemplarze wznowienia MAGII SEKSU, w atrakcyjnej szacie graficznej i ze zredagowanym na nowo przekładem.

Aby wygrać, należy poprawnie odpowiedzieć na trzy pytania:


1.Ile poradników seksuologicznych Grahama Mastertona ukazało się na polskim rynku? Wymień przynajmniej 3 tytuły.


2.Który z wydanych w Polsce poradników Mastertona jako jedyny jest przeznaczony stricte dla mężczyzn?

3.Wszystkie poradniki wydane przez Rebis przekładało na polski łącznie dwóch tłumaczy. Podaj ich nazwiska.


Odpowiedzi, wraz z imieniem, nazwiskiem i adresem korespondencyjnym (tylko zgłoszenia z kompletem danych będą uwzględniane) należy przesyłać na adres mailowy: pocztarus@wp.pl. Czekamy na nie do piątku, 29 marca, do północy. Ogłoszenie zwycięzców nastąpi tuż po świętach.


Nagrody ufundowało Wydawnictwo Rebis.

Promocje!

Księgarnia internetowa Matras wprowadziła atrakcyjne promocje na książki. Wszystkie tytuły do końca tego weekendu można nabyć 25% taniej, niż zazwyczaj. Dziś przy wpisaniu kodu koszyk10, naliczany jest dodatkowy rabat 10% (przy zakupach powyżej 50 zł) – odbiór w księgarni 0zł!

Natomiast na rozpoczynającym się właśnie poznańskim festiwalu fantastyki Pyrkon 2013, na którym gościem specjalnym będzie Graham Masterton, również czekają na Was cenowe atrakcje. Na stoisku Repliki, znajdującym się w pawilonie 7, możecie nabyć książki Mastertona (i wiele innych pozycji fantastycznych) z trzydziestoprocentowym rabatem.

Otwórzcie zatem portfele i nadróbcie braki w kolekcji, bo taka szansa może się długo nie powtórzyć!

Graham Masterton w Dzień Dobry TVN

Jak zapewne już wiecie, w dniach 21-24 marca Graham Masterton będzie gościł w Polsce. Pierwsze dwa dni autor spędzi w Warszawie, a następnie będzie gwiazdą festiwalu PYRKON w Poznaniu. Masterton promować będzie wznowienie legendarnego poradnika seksuologicznego MAGIA SEKSU, który został ponownie wydany przez Wydawnictwo Rebis. Z tej okazji Graham został zaproszony do programu Dzień Dobry TVN jako gość specjalny.

Emisja programu na żywo już w najbliższy piątek, 22 marca, od godziny 8.00. Serdecznie zapraszamy do oglądania!

Graham Masterton o powieści PANIKA

W związku ze zbliżającą się premierą najnowszej powieści PANIKA poprosiliśmy Grahama Mastertona, żeby opowiedział nam o okolicznościach jej powstania. Oddajemy mu głos:

CZEMU NAPISAŁEM PANIKĘ?

    Kiedy po raz pierwszy przyjechałem do Polski w 1989 roku, zrozumiałem jak mało Brytyjczycy i Amerykanie wiedzą na temat tego, jak bardzo ucierpieliście w trakcie II Wojny Światowej.
    Mają mgliste pojęcie o gettach i Powstaniu Warszawskim, ale zupełnie nic nie wiedzą o sposobie, w jaki Niemcy systematycznie masakrowali tysiące polskich polityków, pisarzy, dziennikarzy, księży czy inteligencję – każdego, kto według nich mógł sprawiać kłopoty, kiedy Naziści najechali Polskę.

     Nawet Polacy, których spotykałem zaprzeczali, że niektóre z tych masakr w ogóle miały miejsce, na przykład zastrzelenie z zimną krwią lekarzy, pielęgniarek i pacjentów w szpitalu na Mokotowie.
    
Zdaję sobie sprawę, że wolelibyście raczej o tym zapomnieć. To było zbyt bolesne, zbyt tragiczne. Jednak ból i poświęcenie muszą być ciągle pamiętane, a historia powinna być opowiadana ludziom, którzy niepomni są tych wydarzeń.
   Do napisania PANIKI zainspirowała mnie rzeź wielu liderów myśli i intelektualistów w Puszczy Kampinoskiej. Byli wywożeni do lasów ciężarówkami, zawiązywano im oczy, a potem ustawiano w szeregu przed wykopanym wcześniej okopem, do którego wpadały ciała, kiedy zostali zastrzeleni. Czasem przed nimi położone były prowizoryczne, drewniane szyny,  po to by zwłoki nie spadały od razu do rowu, a były bardziej schludnie pogrzebane.

    Puszcza Kampinoska była także wykorzystywana przez Armię Krajową jako kryjówka, z której można było po cichu wyjść i zaatakować niemieckie stanowiska. Nadal pogrzebane są tam liczne szczątki członków ruchu oporu. Leśnicy często umieszczali sadzonki w miejscach, gdzie ktoś poległ, aby groby nie pozostały nieoznaczone.
   Nie chciałem napisać o tym powieści, która nie byłaby fikcją literacką. Nie jestem historykiem ani polemistą. Chciałem natomiast opowiedzieć historię, w której opisane będzie okropne poświęcenie, które miało miejsce w lesie podczas pierwszych dni niemieckiej okupacji, a także panika, jaka musiała towarzyszyć zarówno żołnierzom Armii Krajowej, jak i Niemcom w trakcie walk pośród drzew.
    Jest taki grecki mit o wielkim bogu lasu. Miał na imię Pan i potrafił wywołać irracjonalny lęk u ludzi, którzy zapuścili się na jego terytorium. Trząsł wtedy krzakami i sprawiał, że ludzie czuli się odizolowani i zdenerwowani. Stąd właśnie słowo „panika” – od Pana.
   Mam nadzieję, że kiedy przeczytacie tę książkę, poczujecie przerażenie związane z samotnym pobytem w lesie. Liczę jednak też na to, że zapamiętacie co się tam wydarzyło i wspomnicie tysiące niewinnych, wspaniałych ludzi, którzy zostali tam zamordowani.
     Darzę tę powieść bardzo silnym uczuciem. Jak wiecie, z Polską łączą mnie bardzo głębokie emocje i uważam, że już dawno powinienem był opowiedzieć tę historię.

Przełożył: Piotr Pocztarek

Rozwiązanie DZIEDZICZNEGO KONKURSU

Nadszedł czas na rozwiązanie naszego DZIEDZICZNEGO KONKURSU, w którym zadaniem było udzielenie odpowiedzi na pytanie, jakie dziedzictwo pozostawił po sobie Graham Masterton. Spośród nadesłanych propozycji wybraliśmy trzy, naszym zdaniem najciekawsze. Zwycięskie zgłoszenia prezentujemy poniżej, a ich autorzy (a właściwie autorki, bo tym razem w konkursie najlepiej poszło kobietom), otrzymają po egzemplarzu DZIEDZICTWA MANITOU, które zostały ufundowane przez Wydawnictwo Replika.

1. Anna Wójciak, Skierniewice:

Graham Masterton pozostawił po sobie dziedzictwo w postaci apetytu na czytanie książek. To jego horrory czytałam jako jedne z pierwszych poważniejszych książek w swoim życiu (zaraz po wyjściu z etapu Opowieści z Narni i komiksów 🙂 Były tak wciągające, że często czytałam nocami, ukryta przed rodzicami pod kołdrą, przyświecając sobie latarką, ponieważ musiałam dowiedzieć się jak się akcja potoczy…  Dziedzictwo niesamowitych wrażeń, doznań ale przede wszystkim jego powieści mają niesamowity dar uruchamiania ogromnych pokładów własnej wyobraźni. To dzięki nim do tej pory wolę zdecydowanie czytać książki niż oglądać ekranizacje filmowe…  Jego książki żyły własnym życiem:) I stwierdzam kategorycznie, że książka jest zawsze lepsza niż film!


2. Patrycja Cieślak-Starowicz, Żory:

Ponad 100 książek w dorobku – to tylko ta materialna część dziedzictwa Grahama Mastertona. Spuścizna Mistrza to jego wielki talent, budzący fascynację powieściami grozy u tysięcy osób na całym świecie. To chwile sam na sam z książką; wypieki na twarzy; ciekawość, rosnąca wraz z kolejną stroną; nieprzespane noce w wieku nastu lat, kiedy to ukradkiem czytało się pod kołdrą z latarką w ręku (co tam szkoła, kiedy właśnie zmierzyło się z mściwym duchem, potworną zjawą lub odkryło wielką intrygę polityczną przeciw ludzkości). Masterton stworzył swój własny, wyjątkowy, niepowtarzalny nurt w literaturze. Dla mnie przygoda z jego powieściami trwa kilkanaście lat, dla starszych czytelników – pewnie kilkadziesiąt. Dziedzictwo Mastertona tkwi w naszych sercach. I to właśnie my – fani Grahama Mastertona – jesteśmy pokłosiem tego dziedzictwa: jesteśmy pokoleniem mastertonowskim. Nasza epoka rozpoczęła się wraz z nadejściem „Manitou”. I bynajmniej nie zakończy się wraz z ostatnią powieścią Mistrza…

3. Magdalena Świtała, Piła:

Graham Masterton pozostawił po sobie koszmarne dziedzictwo, które zmieniło moje życie. Od czasu kiedy przeczytałam większość jego książek, nic już nie jest takie samo. Przez niego nie mam w domu żadnych luster bo boję się, że spojrzę prosto w „Zwierciadło piekieł.” Nie czytam horoskopów bo a nuż trafi się jakaś „Zła przepowiednia”? Nocami nie śpię i wciąż się zastanawiam, „Jak znaleźć nowego namiętnego kochanka”. Najczęściej jednak moje poszukiwania spełzają na niczym i trafia mi się raczej jakaś „Ofiara” niż „Geniusz”. Masterton zmienił moje spojrzenie na świat i podejście do życia. Gdy ostatnio poczułam „Głód” zamówiłam w modnej restauracji obiad. Ale to co podali przypominało raczej „Danie dla świni”. Tak mnie wkurzyli, że zrobiłam im w knajpie „Armagedon”. Potem przeżyłam „Dwa tygodnie strachu”, bo mnie policja ścigała. Ale dzięki Mastertonowi przestałam tak często zaglądać do butelki, żeby przypadkiem nie wyskoczył jakiś „Dżin.”

Serdecznie gratulujemy nie tylko laureatkom, ale także wszystkim pozostałym uczestnikom naszego kreatywnego konkursu. Nagrody zostały już wysłane. A jeśli chcecie więcej takich zabaw, albo może macie swoje własne pomysły na konkursy, przesyłajcie je do nas mailowo lub wpisujcie w komentarzach.