CZEMU NAPISAŁEM PANIKĘ?
Mają mgliste pojęcie o gettach i Powstaniu Warszawskim, ale zupełnie nic nie wiedzą o sposobie, w jaki Niemcy systematycznie masakrowali tysiące polskich polityków, pisarzy, dziennikarzy, księży czy inteligencję – każdego, kto według nich mógł sprawiać kłopoty, kiedy Naziści najechali Polskę.
Nawet Polacy, których spotykałem zaprzeczali, że niektóre z tych masakr w ogóle miały miejsce, na przykład zastrzelenie z zimną krwią lekarzy, pielęgniarek i pacjentów w szpitalu na Mokotowie.
Zdaję sobie sprawę, że wolelibyście raczej o tym zapomnieć. To było zbyt bolesne, zbyt tragiczne. Jednak ból i poświęcenie muszą być ciągle pamiętane, a historia powinna być opowiadana ludziom, którzy niepomni są tych wydarzeń.
Do napisania PANIKI zainspirowała mnie rzeź wielu liderów myśli i intelektualistów w Puszczy Kampinoskiej. Byli wywożeni do lasów ciężarówkami, zawiązywano im oczy, a potem ustawiano w szeregu przed wykopanym wcześniej okopem, do którego wpadały ciała, kiedy zostali zastrzeleni. Czasem przed nimi położone były prowizoryczne, drewniane szyny, po to by zwłoki nie spadały od razu do rowu, a były bardziej schludnie pogrzebane.
Puszcza Kampinoska była także wykorzystywana przez Armię Krajową jako kryjówka, z której można było po cichu wyjść i zaatakować niemieckie stanowiska. Nadal pogrzebane są tam liczne szczątki członków ruchu oporu. Leśnicy często umieszczali sadzonki w miejscach, gdzie ktoś poległ, aby groby nie pozostały nieoznaczone.
Przełożył: Piotr Pocztarek





