Polskie wydanie THE RED HOTEL w 2012
Dodatkowo, Graham obiecał, że już niebawem podeśle kilka słów na temat fabuły THE RED HOTEL, miejcie więc oczy szeroko otwarte!
Recenzja książki WŁADCY PRZESTWORZY
Rok 2011 był dla fanów twórczości Grahama Mastertona prawdziwym rajem na ziemi. Nie dość, że na polskim rynku pojawiały się nowe, dobre horrory, a światło dzienne ujrzała analityczno-biograficzna książka o autorze, to jeszcze Wydawnictwa zabrały się za przypomnienie Czytelnikom, że proza Brytyjczyka to także ambitne, wielowątkowe sagi historyczne. Do tego gatunku należy właśnie książka „Władcy przestworzy” z 1988 roku, która to za sprawą Wydawnictwa Albatros po raz pierwszy pojawia się w Polsce po ponad dwudziestu latach od premiery. To pierwsza tego rodzaju powieść Mastertona w ramach tego wydawnictwa. Z tej okazji wydawca postanowił zmienić szatę graficzną i format książki, co zaowocowało między innymi wydaniem jej ze skrzydełkami.
„Władcy przestworzy” to przedostatnia powieść z tego gatunku, którą stworzył Graham. Zdarzało mu się już pisać o dziewiczych rejsach luksusowych liniowców, budowaniu kolei żelaznej w USA czy gorączce diamentów w Afryce, tym razem powieść dotyczy pionierów Brytyjskiej awiacji. Jednak tylko w pewnym stopniu jest to książka o rozwoju przemysłu lotniczego – zasadniczo powieść ta traktuje o miłości, zdradzie, sprawiedliwości i zemście.
Bohaterami książki jest rodzina Lordów, która budowała swoją potęgę rozwijając angielską firmę produkującą samoloty. Herbert Lord, senior rodu, ginie jednak podczas lotu flagowym samolotem kompanii. Z pozoru przypadkowa śmierć okazuje się być w rzeczywistości powodowanym poczuciem winy samobójstwem. Trzej synowie Herberta – James, Richard i Michael – muszą szybko wydorośleć i przejąć firmę, którą tymczasowo po śmierci męża zarządza ich matka. Nie jest to łatwe, zwłaszcza że wszyscy trzej panowie są butni, kochliwi, ambitni i porywczy. James Lord, najstarszy z braci, to ambitny przystojniak, który szybko nawiązuje romanse z niewłaściwymi kobietami. Średni syn, Richard, jest najbardziej statecznym i zrównoważonym z braci i stara się iść w ślady ojca, nawet jeśli miałby pobłądzić. Michael, najmłodszy z ferajny, nie bardzo potrafi odnaleźć się w rodzinnej strukturze. Kiedy James nawiązuje romans z dziewczyną Michaela, a ten w porywie złości robi jej krzywdę, akcja zaczyna nabierać rumieńców, a drogi braci rozchodzą się, by za jakiś czas zetknąć się ponownie.
Akcja powieści rozgrywa się między 1923 a 1948 rokiem, na drodze Lordów staje więc II Wojna Światowa. James, który ma zupełnie inną wizję rozwoju firmy niż jego ojciec, wylatuje do Stanów Zjednoczonych by rozwinąć swoją własną linię lotniczą. Richard zostaje w Anglii by prowadzić rodzinną firmę, a Michael zostaje skazany na banicję w Australii za tragiczny skandal obyczajowy, który spowodował. Każdy z braci osobno buduje swoją przyszłość, jednak nie zawsze uczciwymi metodami, co nierzadko niesie ze sobą tragiczne konsekwencje. Żenią się, ale nie zawsze z miłości. Mają dzieci, niejednokrotnie jednak nie mogą odnaleźć szczęścia. Niemieckie i japońskie ataki na Anglię i Stany Zjednoczone nieodwołalnie kończą jednak pewną epokę, pozwalając braciom na małą rewolucję. Chociaż wszyscy wychodzą obronną ręką z wojennego kryzysu, a nawet udaje im się trochę wzbogacić, nie wiedzą, że najgorsze ma dopiero nadejść. Mroczny sekret z rodzinnej przeszłości powróci by ich dopaść, kiedy będą się tego najmniej spodziewali.
Czasy o których pisze Graham to z jednej strony nadal epoka ckliwej i restrykcyjnej obyczajowości. Chociaż są to tylko pozory – pod sztuczną powłoką konwenansów kryje się namiętność, pasja, zdrada i zbrodnia. Bohaterowie „Władców przestworzy” zdradzają się nawzajem z kim popadnie, kochają i odkochują się, a także popełniają niewyobrażalne grzechy, ponosząc konsekwencje, które trudno będzie im znieść. To czasy, w których trzeba uważać z kim uścisnąć dłoń, w kim się zakochać i z kim iść do łóżka. Lordowie, chociaż budzą sympatię, nie są ludźmi krystalicznie dobrymi i jednoznacznie uczciwymi. Fakt ten napędza powieść i świadczy o jej sile.
Saga rodziny Lordów to powieść, którą można wyraźnie podzielić na dwie części. Pierwsza połowa rozkręca się bardzo powoli, aczkolwiek od samego początku jest już bardzo ciekawie. Poznajemy bohaterów, ich namiętności i grzeszki, obserwujemy jak starają się odnaleźć po śmierci ojca. W drugiej połowie książki akcja niemiłosiernie przyśpiesza, rozdziały stają się wyraźnie krótsze, a przeskoki w czasie coraz większe. Zrozumiałym jest, że gdyby Graham nie zmienił tempa, powieść rozrosłaby się z prawie 600 do prawie 6000 stron, jednak przeskok jest dość wyraźny. Trudno to traktować jako wadę, w przeciwieństwie do zakończenia powieści, które chociaż jest bardzo dobre, to jednak mocno przewidywalne – już od połowy książki można domyślić się, jak zakończy się saga rodziny Lordów. Z drugiej strony, pozostałe wątki potrafią zaskoczyć i wciągnąć jak wir, więc nie ma co zawracać sobie głowy drobnostkami.
„Władcy przestworzy” to książka ze wszech miar godna polecenia. Pomimo drobnych wad jest ona porywająca, złożona, pełna skrajnych emocji i niejednoznacznie określonej moralności. To epicka saga, wobec której nie miałbym nic przeciwko, by nie przyspieszała tempa i miała nawet te 6000 stron. Każdy, kto lubi doskonały warsztat Mastertona, a nie przepada za horrorami, powinien zapoznać się z książką obowiązkowo. Pozostali też, bo po prostu warto.

Autor recenzji: Piotr Pocztarek
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 575
Format: 14,5 x 20,5
Ocena recenzenta: 8/10
Rozwiązanie KONKURSU SWEETMANA!
Nadszedł
czas na rozwiązanie naszego KONKURSU SWEETMANA. Tradycyjnie wyłoniliśmy 5 zwycięzców, którzy
otrzymają od nas nowiutkie egzemplarze powieści KRZYWA SWEETMANA, ufundowane
przez Wydawnictwo Replika.
1. Powieść PHOBIA Graham napisał pod pseudonimem Thomas Luke.
2.
Główny bohater KRZYWEJ SWEETMANA nazywa się John Cullen.
3. Replika wydała do tej pory powieści KANDYDAT Z PIEKŁA i DOM KOŚCI
A oto lista osób, do których powędrują książki:
1) Monika Gonczar, Gryfów Śląski
2) Wiesława Buczkowska, Ustka
3) Beata Stachera, Sieradz
4) Kamila Hankus, Jordanów
5) Paweł Świstek, Bukowno
Ufundowane przez Wydawnictwo Replika książki zostaną do Was wysłane pocztą w przyszłym tygodniu.
gratulujemy zwycięzcom i zapraszamy do śledzenia naszej strony,
polubienia najnowszych wiadomości na Facebooku, komentowania, a także
brania udziału w kolejnych konkursach.
Relacja z promocji książki MASTERTON w Warszawie i Krakowie 2011

Odkąd tylko Wydawnictwo Albatros zdecydowało, że Graham przyleci do Polski promować książkę MASTERTON, wydawało się, że nad twórcami zawisła pewnego rodzaju klątwa. Najpierw do ostatniej chwili były problemy ze znalezieniem odpowiedniego zdjęcia na okładkę, a potem bohaterski lot kapitana Wrony zamknął lotnisko Chopina w Warszawie, na którym miał wylądować Brytyjski mistrz horroru. Jego lot, który miał wylecieć ze stolicy do Heathrow 2 listopada niestety nie został dopuszczony do ruchu o założonym czasie. Pomimo długich godzin, które autorzy spędzili przed monitorem, sprawdzając status lotu na stronie obu lotnisk i obgryzając paznokcie, lot został odwołany. Obecność Grahama Mastertona stanęła pod bardzo dużym znakiem zapytania, chociaż spotkanie promocyjne w Warszawie było dopięte na ostatni guzik, a informacje o nim pojawiły się w wielu mediach. Na szczęście feralny lot wyruszył 3 listopada bladym świtem, doleciał do Londynu i natychmiast wrócił. Oczywiście, żeby nie było za łatwo, nad Warszawą znalazły się wtedy ogromne mgły, przez co samolot nie mógł wylądować. W końcu udało mu się to z ponad pięćdziesięciominutowym opóźnieniem. Najważniejsza informacja zdążyła się już rozejść wśród zainteresowanych – Graham Masterton był na pokładzie.

Autor wstał o trzeciej nad ranem, bez żadnej gwarancji, że jego lot wyleci do Warszawy. Kiedy stanął na polskiej ziemi dochodziła godzina 11 przed południem. Przedstawicielki Wydawnictwa Albatros odebrały gwiazdę z lotniska i przetransportowały do Hotelu InterContinental w samym centrum stolicy. Brytyjczyk zdążył się zameldować, jednak na żaden posiłek nie było czasu – od godziny 13 zaczynały się indywidualne wywiady. Graham poprosił o lampkę wina i przystąpił do swojego pisarskiego obowiązku. Z Mastertonem porozmawiali między innymi przedstawiciele „Newsweeka”, „PAPu” i „Grabarza Polskiego”. Każdy z wywiadów trwał oczywiście dłużej niż zakładał pierwotnie przygotowany harmonogram – dziennikarze mieli do mistrza nieskończoną ilość pytań, a rozmowa układała się tak sympatycznie, że szkoda było ją przerywać. Ostatni wywiad zakończył się równo o godzinie 17.00. Autorzy zdecydowali, że najwyższa pora coś zjeść, zwłaszcza, że do spotkania w Traffic Clubie pozostało półtorej godziny, a Graham cały dzień był tylko na lampce wina. Wyszliśmy przed Hotel, by wraz z Marysią z Wydawnictwa Albatros pojechać samochodem na drugi koniec warszawskiego Centrum. W normalnych warunkach dystans ten można przebyć w dwie minuty samochodem, albo w dziesięć minut piechotą. Jednak „klątwa” zapewniła nam warunki iście nienormalne – natrafiliśmy na gigantyczny korek, który spowodował, że złapana przez nas taksówka dystans niecałych 2 kilometrów przejechała w… 50 minut.


Na ulicy Brackiej wylądowaliśmy chwilę przed godziną 18.00, spotkanie z Czytelnikami miało zacząć się za pół godziny. Usiedliśmy w zatłoczonej restauracji, ale powoli docierało do nas, że nie zdążymy zjeść obiadu, zwłaszcza, że zaczęły do nas dochodzić SMS-y o niepokojącej treści: „ludzie już czekają, gdzie jesteście?”. Graham dzielnie poprosił o kolejną lampkę wina i zdecydował, że odpuści jedzenie i zje dopiero po spotkaniu. My jednak postanowiliśmy oszukać system i wymknęliśmy się na 10 minut do pobliskiej budki z kebabem…
O godzinie 18.30 pojawiliśmy się w budynku Traffic Clubu przy ulicy Brackiej 25 w Warszawie. Zaskoczyła nas duża ilość zgromadzonych fanów. Przywitaniom i uściskom nie było końca, zwłaszcza, że pojawiło się również sporo starych znajomych, których nie widzieliśmy od dawna, na przykład Bartek Czartoryski, którego poprosiliśmy o poprowadzenie spotkania autorskiego. Po krótkiej introdukcji rozpoczęła się przesympatyczna pogadanka, której punktem wyjściowym była premiera książki MASTERTON. Grahamowi dopisywał humor i tryskał energią, pomimo potężnego zmęczenia i głodu, które przecież musiał odczuwać. Nie dał jednak po sobie tego poznać, cały czas entuzjastycznie odpowiadając zgromadzonym. Warszawska publiczność była wspaniała, żywo reagowała na spontaniczne (!) dowcipy autorów i przygotowała mnóstwo pytań, które wydawały się nie mieć końca. Planowane na godzinę spotkanie wydłużyło się prawie trzykrotnie, a do Grahama ustawiła się spora kolejka żądnych autografów fanów. My również podpisaliśmy sporo książek MASTERTON, a także robiliśmy ze zgromadzonymi wspólne zdjęcia.
Po zakończeniu spotkania Graham udał się do swojego hotelu, gdzie wreszcie mógł w spokoju zamówić do apartamentu coś do jedzenia i położyć się spać, natomiast my udaliśmy się w swoje strony – jeden do domu, drugi do hotelu. Następnego dnia rano czekała nas bowiem długa podróż do Krakowa…
Graham udał się do Krakowa pociągiem, wraz z przedstawicielkami Wydawnictwa Albatros, my natomiast spotkaliśmy się o chorej porze (6 rano!!), by pięcioosobową ekipą wyruszyć samochodem do Krakowa. Podróż minęła bez większych ekscesów, na miejsce dotarliśmy przed Grahamem, koło południa. Zameldowaliśmy się w pięknym, czterogwiazdkowym Hotelu Francuskim, w którym zakwaterował nas Wydawca. Koło 13 dotarł do niego również Brytyjczyk. Pojawił się także Andrzej Kuryłowicz, szef Wydawnictwa Albatros, który to przyjechał do Krakowa już wcześniej, by od początku koordynować przygotowanie stoiska na Targach. Uściskom i całusom nie było końca. Po przywitaniu cała ekipa poszła się posilić. Krótki obiad w niecodziennej restauracji z przebranymi w staropolskie stroje kelnerkami wypadł komicznie i wprawił Grahama w dobry nastrój, chociaż zdarzyło mu się rzucić niewybredny komentarz na temat, którego przez przyzwoitość tutaj nie przytoczymy!

Po obiedzie cała ekipa złapała taksówki i udała się na Targi Książki, gdzie od godziny 16.00 miała rozpocząć się godzinna sesja podpisywania książek. Do naszego stoiska ustawiła się wielka kolejka, Graham rozdał mnóstwo autografów, podobnie jak my (chociaż nieco mniej!). Wszyscy chcieli zrobić sobie fotkę z mistrzem albo z nami, dlatego też ponownie przekroczyliśmy przeznaczony dla nas czas. Po sesji Graham wrócił do hotelu, by spotkać się na biznesowej kolacji z drugim wydawcą – Rebisem, my natomiast udaliśmy się „na miasto” by zjeść i napić się czegoś. Następnie wróciliśmy do hotelu by się odświeżyć i położyć spać. Kolejny dzień teoretycznie miał być luźniejszy…

… ale nie był. Sobotni poranek przyciągnął na Targi astronomiczną liczbę odwiedzających. W sobotę o godzinie 12.00 mieliśmy rozpocząć drugą, godzinną sesję podpisywania książek, a kolejka była jeszcze większa, choć po tłumie z poprzedniego dnia wydawało się to iście nieprawdopodobne. Graham ma prawdopodobnie biceps jednej ręki znacznie większy niż drugiej, jeśli rozdaje tyle autografów, gdziekolwiek się pojawi. Skończyło się podobnie jak w piątek – podpisy, dedykacje, pamiątkowe zdjęcia, a także autografy autorów na pamiątkowym plakacie. Po wszystkim padnięci pożegnaliśmy się i podziękowaliśmy wzajemnie za cudowną współpracę, która, jak mamy nadzieję, na tym się nie zakończy. Robert wrócił do Poznania, Graham do Warszawy, skąd miał lot do Londynu, a reszta ekipy zabawiła jeszcze do niedzieli w Krakowie, oddając się spacerom, zwiedzaniu, robieniu zdjęć, kupowaniu pamiątek i kosztowaniu tamtejszej tradycyjnej kuchni (pizza i chińczyk, prawda?). Narzekać nie można było za to na pogodę, która przez cały czas trwania wyjazdu była ciepła, słoneczna i bardzo przyjemna.

Graham szczęśliwie wylądował w Londynie, a redaktorzy www.grahammasterton.blox.pl dojechali do Poznania i Warszawy. Książka miała bardzo ciepłe przyjęcie, doczekała się póki co 3 pozytywnych recenzji i dziesiątek miłych komentarzy od Czytelników. Co równie ważne – bardzo podobała się samemu Grahamowi, który pokazał ją wielu ludziom w Anglii. Jak napisał – wszyscy byli pod wrażeniem. Jest więc szansa, że to dopiero początek drogi książki „MASTERTON” do czytelniczej świadomości. Kto wie, może za jakiś czas uda się ją pokazać także Anglikom i Amerykanom?

KONKURS SWEETMANA!
Czas rozpocząć kolejny konkurs. Tym razem zorganizowany wraz z Wydawnictwem Replika. Premiera thrillera KRZYWA SWEETMANA odbędzie się 22 listopada, ale my już teraz zachęcamy do wzięcia udziału w zabawie. Do wygrania 5 egzemplarzy powieści Mastertona, a aby je zgarnąć należy odpowiedzieć na trzy pytania:
1. Pod jakim pseudonimem Graham Masterton napisał powieść PHOBIA, której fabuła bazuje na filmie z lat siedemdziesiątych pod tym samym tytułem?
2. Jak nazywa się główny bohater KRZYWEJ SWEETMANA?
3. Podaj tytuły dwóch powieści Mastertona, wydanych do tej pory przez Replikę.
Odpowiedzi należy przesyłać do 22 LISTOPADA na adres: mictlantecutli@op.pl, w tytule maila wpisując KRZYWA SWEETMANA (prosimy podawać również dane do korespondencji). Wyniki zostaną ogłoszone 23 listopada.
UWAGA! Mamy dla Was dodatkową, jakże oryginalną niespodziankę! Spośród pięciu szczęśliwców, którzy otrzymają KRZYWĄ SWEETMANA zostanie wylosowana jedna osoba, w której ręce dodatkowo wpadnie podpisana przez Grahama Mastertona karta dań z hotelu, w którym mieszkał podczas ostatnich Targów Książki w Krakowie.
Życzymy powodzenia!

Rozwiązanie konkursu z PANIĄ FORTUNY
Nadszedł
czas na rozwiązanie naszego konkursu z PANIĄ FORTUNY. Otrzymaliśmy od Was aż 50
prawidłowych odpowiedzi. Tradycyjnie wyłoniliśmy 5 zwycięzców, którzy otrzymają od nas nowiutkie egzemplarze powieści PANI FORTUNY, ufundowane przez Wydawnictwo Książnica.
1. Akcja powieści CORROBOREE toczy się w Australii.
2. Graham napisał HEARTBREAKER pod pseudonimem Katherine Winston (Uwaga! Ze względu na literówkę znajdującą się na brytyjskiej stronie pisarza, uwzględnialiśmy także odpowiedź – Katherine Winstone).
3.Wydawnictwo Książnica zamierza wkrótce wydać powieść DROGA ŻELAZNA.
A oto lista osób, do których powędrują książki:
1) Kamil Kulej, Bytom
2) Jakub Skałecki, Lublin
3) Ambroży Grzenia, Wrocław
4) Michał Szkoda, Piła
5) Jolanta Dąbrowska, Koszalin
Ufundowane przez Wydawnictwo Książnica książki zostaną do Was wysłane pocztą w tym tygodniu.
gratulujemy zwycięzcom i zapraszamy do śledzenia naszej strony,
polubienia najnowszych wiadomości na Facebooku, komentowania, a także
brania udziału w kolejnych konkursach. Już jutro będzie można wziąć udział w konkursie, w którym nagrodą będzie powieść KRZYWA SWEETMANA!
Piotr Pocztarek w Radio ZET o książce MASTERTON
audycji Radio Zet, w której pojawi się wywiad Wojciecha Pieniaka z Piotrem Pocztarkiem. Rozmowa dotyczyła oczywiście premiery książki MASTERTON. Będzie można posłuchać jej już jutro (czwartek, 17.11) o godzinie
17.30.
Stacji można posłuchać również on-line pod adresem:
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/Radio-ZET-online.html
Serdecznie zapraszamy do słuchania!
Wiersz TOMORROW WILL BRING ME THE ROSES
Graham i Felicity na współnym zdjęciu

Wylicytuj FESTIWAL STRACHU
Motto Katolickiego Niepublicznego Przedszkola Językowego „Dzieciątka Jezus” to…?
Brzmi on: „Każdy musi mieć miejsce, gdzie czuje się ciągle jak dziecko, gdzie może zachowywać się jak dziecko.
